Projekt koncepcyjny Stadionu Narodowego w Warszawie został oficjalnie zaprezentowany w piątek przez Ministerstwo Sportu. Wykonawca - spółka JSK Architekci przestawiła wizualizację i makietę stadionu, którego fasada nawiązuje do barw narodowych, przypominając falującą polską flagę.
Stadion Narodowy pomieści 55 tys. widzów. Na trybunach znajdą się wydzielone miejsca prasowe (860), dwa tysiące tzw. miejsc “premium”, przeznaczonych dla gości specjalnych, miejsca dla niepełnosprawnych a także około 900 miejsc VIP w lożach.
55-tysięczny Stadion Narodowy zostanie “przybity” do Stadionu Dziesięciolecia dwoma tysiącami pali. Minister sportu wczoraj oficjalnie ogłosił decyzję o tym, że nowy stadion powstanie w niecce starego. Podpisał też umowę z projektantami obiektu na Euro 2012.
Decyzja min. Mirosława Drzewieckiego, kończy spekulacje co do lokalizacji Stadionu Narodowego. Poprzedni rząd forsował jego budowę obok starego, a Hanna Gronkiewicz-Waltz proponowała, by wynieść go poza centrum (po lawinie krytyki wycofała się z pomysłu).
- Z badań wynika, że w niecce czy na błoniach - stadion i tak trzeba będzie oprzeć na palach - mówił dziennikarzom Drzewiecki. - Obiekt w niecce będzie tylko minimalnie droższy, a lepiej wpisze się w krajobraz i da nam o 10 ha więcej na inne inwestycje sportowe.
W nieckę trzeba będzie wbić ok. dwa tysiące pali, bo wały ziemne, na których są obecne trybuny, nie utrzymają nowej konstrukcji. Słupy mają mieć średnio 7 m, a przechodzące przez koronę nawet ponad 30 m.
- Zaczniemy je wbijać we wrześniu 2008 r. Generalny wykonawca wkroczy na budowę w marcu 2009 r. Budowa potrwa 24-26 miesięcy, tak więc latem 2011 r. stadion będzie gotowy. To o kilka miesięcy szybciej, niż mówiły ostatnie szacunki - dodał minister.
Elżbieta Jakubiak, minister sportu w rządzie PiS, przekonywała, że budowa nowego obiektu w misie Stadionu Dziesięciolecia jest ryzykowna. - Tam mogą być zwłoki, niewypały - ostrzegała.
Drzewiecki odrzucił te obawy. - Okazało się, że zachowała się niezła dokumentacja budowy Stadionu Dziesięciolecia. Jego wały powstały z gruzów ręcznie ładowanych na furmanki. To wyklucza niewypały - stwierdził.
Również wczoraj minister podpisał umowę z projektantami stadionu - konsorcjum pracowni architektonicznych JSK, GMP i Schlaich. Negocjacje skończyły się o drugiej w nocy z niedzieli na poniedziałek. Wiadomo, że koszt projektu nie przekracza zakładanej kwoty 10 mln euro. Koncepcja stadionu ma być gotowa 31 stycznia (wtedy zobaczymy, jak stadion będzie wyglądać), a szczegółowy projekt - w czerwcu 2008 r. Wcześniej, bo w styczniu, jak pisaliśmy wczoraj w “Gazecie”, Ministerstwo Sportu i ratusz ogłoszą konkurs architektoniczny na zagospodarowanie okolic Stadionu. Wiceprezydent Jacek Wojciechowicz powiedział nam, że może to oznaczać zamrożenie prac nad prawie gotowym planem zagospodarowania rejonu stadionu.
- A co z targowiskiem? - upomniał się Marek Kuśnierz z kupieckiego stowarzyszenia Stadion. Elżbieta Jakubiak obiecała kupcom bazar przy ul. Radzymińskiej na Targówku, władze stolicy zaś wolą, by ulokowali się na Marywilskiej w Białołęce, i ten teren wydzierżawiły firmie Damis, poprzedniemu zarządca Jarmarku Europa.
- W referendum 90 proc. sprzedających opowiedziało się za Radzymińską - podkreślił przedstawiciel kupców. Nie dodał, że większość właścicieli około 500 legalnych stoisk obcokrajowców, głównie Wietnamczyków i Bułgarów, już podpisała umowy z firmą Damis.
- W ciągu najbliższych kilku tygodni wyjaśni się gdzie powstanie miejsce dla kupców. Z decyzjami zaczekam na oficjalne wyniki referendum. I proszę pamiętać, że ministerstwo samo nie jest w stanie budować targowiska, kupcy muszą być poważnie zaangażowani w jego budowę - zaznaczył Drzewiecki.
Rząd określi zasady dofinansowania miast w organizacji piłkarskich mistrzostw Europy 2012.
“Zasady dofinansowywania poszczególnych miast w organizacji piłkarskich Mistrzostw Europy w 2012 roku zostaną określone przez rząd po przedstawieniu przez władze tych miast zakresu planowanych inwestycji i przedstawieniu preliminarza kosztów z nimi związanych” - napisano w komunikacie.
“Zasady dofinansowania poszczególnych projektów będą ustalane sprawiedliwie i żadne z miast nie będzie faworyzowane. Rządowe wsparcie dla inwestycji związanych z organizacją EURO 2012 zależeć będzie od zakresu, wielkości i kosztów poszczególnych projektów. Rząd premiera Donalda Tuska jako priorytetową traktuje sprawę EURO 2012 i wszystkie z tym wydarzeniem związane potrzeby miast i regionów zaangażowanych w organizację piłkarskich Mistrzostw Europy” - podkreśliło ministerstwo.
Stanowisko ministerstwa zostało zaprezentowane po sobotniej publikacją w Gazecie Wyborczej artykułu “Jak rząd pomaga budować stadiony”. Z publikacji, w której przytaczane są słowa ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, m.in. wynika, iż władze miast- organizatorów mistrzostw “powinny wziąć na siebie ciężar budowy” stadionów. Szczególnie dotyczy to Gdańska, Poznania i Wrocławia. Jak dodała gazeta, po pewnym czasie minister złagodził swoją wypowiedź.
Gdańsk, Poznań, Warszawa i Wrocław podjęły się roli gospodarza meczów EURO 2012 - piłkarskich mistrzostw Europy, których organizacja została powierzona Polsce i Ukrainie.
Przygotowania do Euro 2012 idą nam jak po grudzie. Pociesza fakt, że na Ukrainie wcale nie jest lepiej.
W ostatnich tygodniach w Kijowie znowu rozpętała się burza wokół Stadionu Olimpijskiego. W tej chwili wszystko wskazuje na to, że finał Euro 2012 na tym obiekcie się nie odbędzie. Nie wiadomo też, gdzie ewentualnie powstanie nowy stadion zbudowany z myślą o finale Euro.
Wszystkiemu winne olbrzymie centrum handlowe, które rośnie tuż przed obiektem i może utrudniać ewentualną ewakuację ze Stadionu Olimpijskiego.
Sami Ukraińcy również coraz mniej wierzą w to, że finał odbędzie się w Kijowie. Coraz więcej przemawia za tym, że mecz finałowy Euro 2012 może się jednak odbyć w Polsce.
Dobre wiadomości w sprawie budowy stadionu Baltic Arena. Jesienią na plac budowy wjadą pierwsze buldożery, a pomysł władz Gdańska, aby zamiast gotówką płacić wykonawcy budowy w gruntach, przypadł do gustu potencjalnym inwestorom.
Gdański 45-tysięcznik, będący wizytówką naszej oferty organizowania Euro 2012, ma kosztować od 650 milionów do miliarda złotych. Dokładna cena nie jest znana - od ostatnich, zeszłorocznych szacunków ceny robocizny i materiałów budowlanych poszły mocno w górę. Budowę sfinansować miał przede wszystkim budżet centralny, ale po ostatnich sugestiach ministra sportu Tomasza Lipca, że Gdańskowi wystarczy stadion na 30 tysięcy osób i że Warszawa nie da nam więcej niż 15 proc. kosztów, władze miasta zaczęły szukać innego rozwiązania. - Stadion nie zostanie zmniejszony - jednoznacznie zapowiedział w środę prezydent Adamowicz, równocześnie prezentując finansowy plan budowy stadionu, polegający na płaceniu wykonawcy miejskimi gruntami, głównie tymi przy stadionie. Wcześniej podobną ofertę miasto przygotowało w związku z planem budowy mieszkań komunalnych. Tam chodziło jednak o budowę za kilkadziesiąt milionów - stadion będzie kosztował około miliarda.
Branży budowlanej pomysł się podoba. - Miasto nie podało, jeszcze o jakie grunty dokładnie chodzi, ale jesteśmy zainteresowani - mówi Mariusz Andrzejczak z Doraco. - Szukamy już partnerów za granicą do tego przedsięwzięcia.
Pomysł pochwaliły nieoficjalnie także dwie inne duże firmy budowlane obecne w Trójmieście.
- Wiemy, że oferta budzi zainteresowanie, bo zgłaszają się do nas firmy, które budowały największe stadiony w Europie - mówił Adamowicz na wczorajszym spotkaniu pomorskich samorządowców poświęconemu Euro 2012. - Z dokładną ofertą, obejmującą konkretne działki, poczekamy do momentu, gdy wyjaśni się, ile na budowę Baltic Areny da budżet centralny. Wtedy będziemy wiedzieli dokładnie, jaką część kosztów pokryją przekazane grunty.
Tę decyzję rząd ma podjąć do sierpnia. Już miesiąc później na plac budowy mają wjechać pierwsze buldożery. Na razie w celach porządkowych. - We wrześniu zwolnią się pierwsze kwartały ogródków działkowych w Letnicy - mówi jedna z osób zaangażowana w organizację mistrzostw w Gdańsku. - Nie chcemy tracić czasu, dlatego chcemy sukcesywnie porządkować plac budowy.
Całkowita rozbiórka modernizowanego od 13 lat Stadionu Śląskiego i budowa w jego miejsce nowoczesnego obiektu nie jest możliwa ze względu na wysokie koszty oraz długi czas trwania takiej budowy. Zamiast tego należy zadaszyć widownię i zastanowić się nad kształtem nieprzebudowanej jeszcze części trybun - uważa marszałek woj. śląskiego Janusz Moszyński.
Władze regionu zabiegają, aby Stadion Śląski stał się jedną z aren piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku. Wskazują, że dokończenie modernizacji obiektu to jedyna możliwość, by były na nim rozgrywane mecze tej imprezy. Jednak - zdaniem kibiców - nawet po modernizacji stadion nie będzie nowoczesny - zapewniłoby to tylko zbudowanie nowego obiektu. Za takim wariantem opowiedziały się już m.in. niektóre regionalne media.
“Nie ma mowy, by teraz zaczynać od rozbierania tego co jest i budowy nowego stadionu - dlatego, że nas na to nie stać, ale też, że nie dotrzymalibyśmy wtedy terminów” - powiedział w środę Moszyński. Wyjaśnił, że chodzi o przyjęty w podpisanej z PZPN i UEFA tzw. umowie stadionowej termin zakończenia modernizacji obiektu w czerwcu 2010 r. - w przypadku budowy nowego stadionu jego dotrzymanie nie byłoby możliwe.
Podkreślił, że w tej sytuacji widownię stadionu należy - zgodnie z aktualnymi planami - zadaszyć. Natomiast ewentualna dyskusja może dotyczyć tylko zakresu dalszej modernizacji, m.in. większej części trybun, które nie zostały przebudowane.
Zdaniem byłego trenera piłkarskiej reprezentacji Polski, jednego z radnych sejmiku woj. śląskiego Antoniego Piechniczka, kolejne prace na Stadionie Śląskim da się poprowadzić tak, by zniwelować uznawaną za najpoważniejszą wadę obiektu - stosunkowo słabą widoczność wynikającą z przestarzałej konstrukcji trybun na wałach ziemnych.
“Modernizacja może pójść w takim kierunku, że (…) w tej olbrzymiej ziemnej niecce z czterech stron postawimy pionowe trybuny i zbudujemy stadion z doskonałą widocznością - w podobny sposób przebudowano stadion Dynama Drezno. Można też przesunąć płytę stadionu do przebudowanej już trybuny znajdującej się naprzeciwko wieży i tylko z trzech stron dobudować nowe trybuny” - powiedział Piechniczek.
Moszyński w rozmowie z dziennikarzami przytoczył dane z których wynika, że koszt zbudowania nowego stadionu w Gdańsku wyniesie ok. 700 mln zł, a szacowany koszt dalszej modernizacji Stadionu Śląskiego - ok. 200 mln zł. “Cała zdolność kredytowa woj. śląskiego to ok. 600 mln zł. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zadłuży województwa do ustawowo dopuszczalnej granicy po to, by zbudować jeden stadion” - ocenił marszałek.
Oszacował również, że obok wartej ok. 200 mln zł planowanej modernizacji, ewentualna przebudowa trybun może kosztować dalsze kilkadziesiąt mln zł. Zarząd województwa ma nadzieję pozyskać te pieniądze w ramach Partnerstwa Publiczno-Prywatnego. Propozycję prowadzenia wspólnych inwestycji na stadionie wysłał w wtorek do największych firm z regionu - m.in. spółek węglowych, hut, koncernów energetycznych, banków i browarów.
W tegorocznym budżecie woj. śląskiego na modernizację stadionu przewidziano 12 mln zł, a na prace związane z budową zadaszenia widowni oraz przebudową wieży i jej otoczenia - 90 mln zł. Tymczasem budowa zadaszenia ma kosztować co najmniej ok. 130 mln zł, a modernizacja płyty boiska - ok. 34 mln zł. Do tego dochodzą szacowane na ok. 50 mln zł koszty dostosowania infrastruktury stadionu do wymogów UEFA. Chodzi m.in. o względy bezpieczeństwa, drogi dojazdowe, parkingi czy toalety.
Stadion Śląski ma 51 lat. W swojej historii był areną widowisk sportowych, koncertów oraz wieców i kongresów. Kilkakrotnie mecze rozegrane na tym stadionie dawały polskim piłkarzom awans do mistrzostw świata. W latach 60. obiekt mieścił nawet 120 tys. widzów. Z czasem liczbę miejsc zmniejszono w związku z rygorystycznymi wymogami bezpieczeństwa. Obecnie na widowni może zasiąść blisko 50 tys. kibiców.
Jednym z najważniejszych zadań powołanego w poniedziałek szefa sztabu organizacyjnego Euro 2012 Macieja Grześkowiaka będzie koordynowanie działań prezydentów miast, w których odbywać się będą mecze oraz lokalnych komitetów organizacyjnych, między innymi w sprawach dotyczących budowy stadionów - uważa minister sportu Tomasz Lipiec.
Tomasz Lipiec poinformował, że premier zobligował wojewodów do powołania lokalnych komitetów organizacyjnych Euro 2012, których przedstawiciele wejdą w skład sztabu przygotowań.
“Rozmawiałem o tym z niemal wszystkimi wojewodami - powiedział Lipiec - chciałbym bowiem, aby w komitetach w poszczególnych regionach znaleźli się nie urzędnicy, lecz sprawni menedżerowie.”
W sztabie organizacyjnym Euro 2012 pracować będą nadal osoby, które przygotowywały kandydaturę na etapie aplikacji. “Jestem w kontakcie z p. Olkowiczem z PZPN, a zespół, który pracował nad przygotowaniem kandydatury, wejdzie w skład sztabu, obok powołanych przeze mnie menedżerów” - zapewnia Tomasz Lipiec.
Minister Lipiec podkreśla jednocześnie, że projekt Euro 2012 nie ogranicza się do sześciu miast kandydujących do organizacji meczów. “Spotykam się z wieloma szefami ośrodków, które chciałyby gościć u siebie poszczególne reprezentacje - mówi. - To wielka szansa dla takich ośrodków jak na przykład Wronki, czy Kielce, ze swym nowoczesnym stadionem. Jest także kilka takich miejsc na Śląsku. Popieramy te działania, ale to samorządy muszą składać oferty i walczyć o to, by właśnie ich propozycja znalazła uznanie”.
Piętnaście ustaw zamierza zmienić rząd w związku z Euro 2012. Dokładna mapa przygotowań do tej imprezy ma być znana w ciągu trzech miesięcy
W pierwszej kolejności zmienione zostaną przepisy mające usprawnić budowę dróg, stadionów i infrastruktury sportowej. Chodzi m.in. o ustawy - Prawo budowlane, o zagospodarowaniu przestrzennym oraz o gospodarce nieruchomościami.
- Chcemy maksymalnie przyspieszyć tego rodzaju inwestycje, wprowadzając rozwiązania prawne, które ułatwiłyby pozyskiwanie gruntów. Obecne procedury sprawiają, że proces ten może się ciągnąć latami - mówi Przemysław Gosiewski, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów. W efekcie uproszczone mają być przepisy dotyczące tworzenia miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego oraz odrolniania gruntów. Trudniej będzie też blokować inwestycje związane z piłkarskimi mistrzostwami Europy, gdyż rząd rozważa, tak jak w przypadku budowy autostrad, stosowanie wywłaszczeń terenów, na których np. mają być budowane stadiony.
Zmienić się mają również regulacje ułatwiające pozyskiwanie obszarów na budowę lotnisk. W tym celu ma zostać znowelizowana m.in. ustawa o gospodarowaniu niektórymi składnikami mienia Skarbu Państwa oraz o Agencji Mienia Wojskowego.
Na rządowej liście znalazły się także przepisy dotyczące przejść granicznych oraz prawo dewizowe.
Znaczenie mają mieć też zmiany w ustawie o partnerstwie publiczno-prywatnym.
- Akcent kładziemy na stworzenie odpowiedniego mechanizmu finansowego, który połączy środki publiczne i prywatne oraz pozwoli wykorzystać pieniądze unijne. W najbliższym czasie projekt zmian powinien zostać skierowany na posiedzenie rządu - mówi Piotr Woźniak, minister gospodarki.
Dodatkowo ma zostać przygotowana specjalna ustawa, która określi kompetencje poszczególnych ministrów oraz ich zakres odpowiedzialności za przygotowania do imprezy.
Gosiewski zapowiada, że w połowie maja spotka się z władzami samorządowymi, aby poznać ich oczekiwania w związku z Euro. Dokładny plan przygotowań ma być znany wciągu trzech miesięcy. tpiet