Prezydent UEFA, Michel Platini zaapelował do organizatorów piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku, Polaków i Ukraińców, by się “obudzili” w realizacji programu przygotowań do tej imprezy, pisze francuska strona internetowa France Info.
Euro 2012 znalazło dobre miejsce, ale niektórzy mówią, iż potrzebne są bardziej energiczne ruchy ze strony obu krajów - napisano na stronie powołującej się na opinię Platiniego.
Szef UEFA 30 stycznia zaprezentował krytyczny raport o przygotowaniach organizatorów mistrzostw, podkreślający, że “najbliższe miesiące będą miały decydujące znaczenie, by uniknąć szkodliwych opóźnień w realizacji projektów dotyczących infrastruktury”.
źródło : Onet.pl
Za tydzień Polskę odwiedzą przedstawiciele UEFA, którzy zbadają bieżący stan przygotowań do organizacji piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku. Zdaniem prezesa PZPN Michała Listkiewicza w ostatnich tygodniach sytuacja się poprawiła i będzie im można przekazać pozytywne wnioski.
Michał Listkiewicz: Nie ma opóźnień większych niż były. Na szczęście coś się ruszyło w kwestii przygotowań - zapadła decyzja o budowie stadionu w Warszawie, zaprezentowano plany obiektu w Gdańsku. Podjęto również decyzje finansowe o dopłatach do budowy stadionów.
Michał Listkiewicz: Sytuacja jest lepsza niż była w momencie tworzenia poprzedniego raportu pod koniec listopada. Po dwóch tygodniach od tej wizyty do Polski przyjedzie kolejna grupa - spotka się z samorządami. Kolejnego raportu możemy oczekiwać w maju.
Adam Olkowicz: Do Polski przyjadą dwie grupy koordynatorów z UEFA. Pierwsza to zespoły stadionowe - 8 ekspertów od poszczególnych elementów projektowania, realizacji inwestycji i zarządzania stadionami. Wiedzą oni jak zrobić biznes plany by stadion na siebie zarabiał. Przeprowadzą oddzielne rozmowy z sześcioma polskimi zespołami stadionowym z czterech podstawowych oraz dwóch rezerwowych miast.
Adam Olkowicz: Miasta mają pokazać aktualny stan przygotowań i wskazać co się zmieniło od poprzedniego raportu. Powstanie z tego nowy dokument, który zostanie oceniony na posiedzeniu Komitetu Wykonawczego UEFA. Pokaże on jak ta organizacja widzi bieżące sprawy w Polsce i na Ukrainie.
Drugim zespołem wizytującym Polskę, będą koordynatorzy do spraw infrastruktury - odpowiedzialni za transport lądowy, transport lotniczy, zakwaterowanie, opiekę medyczną oraz transport miejski. 20 lutego w Warszawie rozmawiać z nimi będą koordynatorzy ze strony polskiej i ukraińskiej.
Źródło: Sport.pl
Czyli relacja Ministra Infrastruktury na temat ile kilometrów autostrad będziemy mieli na Euro:
„Aby połączyć wszystkie miasta, w których będą rozgrywane mecze EURO 2012, aby połączyć Polskę i Ukrainę dobrymi drogami oraz aby wszystkie areny sportowe były dostępne dla mieszkańców Europy, do czerwca 2012 roku zbudujemy ponad 3000 km autostrad i dróg ekspresowych” – powiedział Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk 14 lutego br. podczas konferencji prasowej w resorcie. „Zdążymy przed pierwszym gwizdkiem EURO 2012” – zapewnił Minister.
„Obecnie w Polsce mamy 699 km autostrad. Do czerwca 2012 r. zbudujemy 906 km, co łącznie da nam 1605 km autostrad” - poinformował Minister Cezary Grabarczyk. „Dziś mamy w Polsce zaledwie 317 km dróg ekspresowych. Na EURO będzie ich 2418 km, a wiec w tym okresie mamy do wybudowania 2101 km” – dodał.
W 2008 r. zostaną uruchomione projekty dotyczące 625 km autostrad, a w roku 2009 kolejnych 281 km. W zakresie dróg ekspresowych w 2008 r. zostaną rozpoczęte projekty dotyczące 514 km, w 2009 r. – rekordowych 975 km, w 2010 r. – 612 km, w 2011 r. – 438 km, natomiast w 2012 r. – 157 km.
„Na inwestycje drogowe do 2012 roku mamy zapewnioną sumę 121 mld zł” – poinformował Minister C. Grabarczyk. W 2008 roku na drogi zostanie wydanych 20,8 mld zł, w 2009 – aż 32,4 mld zł, w 2010 – 31,4 mld zł, w 2011 - 23,2,mld zł i w 2012 r. – 13,2 mld zł.
„Mamy zapewnione finansowanie, mamy przygotowany program budowy dróg, mamy też przygotowane projekty legislacyjne likwidujące bariery, które stoją na przeszkodzie w realizacji tych zamierzeń” – powiedział szef resortu infrastruktury. „Nie może być tak, że prawo nakazuje wybór oferty droższej nawet o 100 mln zł, bo to oznacza, że jest to złe prawo i należy je zmienić” – dodał.
„Przygotowujemy zmiany w Prawie zamówień publicznych oraz projekt ustawy o koncesjach na roboty budowlane i usługi” – poinformował Podsekretarz Stanu Andrzej Panasiuk. „Przy zamówieniach publicznych chcemy wykorzystać dobre praktyki Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, chcemy również wyeliminować sytuację, że z błahych powodów wykluczane są tańsze oferty” – wyjaśnił. „Chcemy stworzyć prosty instrument do wyłaniania partnera prywatnego do celów publicznych” – poinformował Wiceminister A. Panasiuk.
„Polacy kochają dobre drogi i resort sprosta wymaganiom użytkowników dróg” – zapewnił Minister Cezary Grabarczyk.
Źródło: Ministerstwo Infrastruktury


UEFA postraszyła, więc osoby odpowiedzialne za Euro w Polsce wzięły się do pracy. Na razie nie udało się wyjść poza fazę pokazywania efektownych obrazków i wizualizacji, ale to też coś. Szczególnie, że wcześniej nie było nic.
Nie przeszkadza nam nawet to, że stadion w Warszawie tak bardzo przypomina inwestycję w Kapsztadzie na mistrzostwa świata 2010. Będziemy mieli kawałek RPA nad Wisłą, a jest tam tak daleko, że pewnie na własne oczy oba obiekty zobaczą nieliczni.
Zdjęcia wyglądają bardzo efektownie. Plany też są ambitne, podobnie jak deklaracja premiera Donalda Tuska, który obiecał dopłacić do każdego krzesełka 1000 euro. Sporo, a przecież pomysł dofinansowania inwestycji nie obejmuje Warszawy, gdzie cała budowa Stadionu Narodowego powstanie z budżetu, czyli pieniędzy podatników. Za wycieczkę do Kapsztadu trzeba byłoby zapłacić znacznie więcej…
Żarty na bok. Na razie jeden Stadion Narodowy już mamy. Stoi i jako jedyny sprawia, że rozgrywając mecz międzypaństwowy nie mamy w ostatnich latach poczucia wstydu. Oczywiście w Chorzowie. Może tak ładny jak te na zdjęciach nigdy nie będzie, ale zasługuje na to, by też zostać docenionym i doinwestowanym. Dlaczego? Ponieważ kiedy w Gdańsku, Warszawie i Wrocławiu na terenach przyszłych budów sprzedawano chińskie koszulki i hodowano pomidory, obiekt w Chorzowie rozpalał namiętności pokoleń, powodował wściekłość, wzruszenie i szał radości milionów kibiców.
Tego nie można odłożyć w kąt, jak zabawki, która się znudziła. Tym bardziej, że nie czekając na kasę z zewnątrz od lat ktoś próbuje na nim coś robić. W marcu do Chorzowa przyjadą przedstawiciele UEFA. To oni ostatecznie powiedzą, czy w Chorzowie oraz w Krakowie będzie Euro 2012. Nam pozostaje wiara, że władze robią wszystko, by odpowiedź zabrzmiała „tak”. Jak wtedy premier Tusk podzieli pieniądze? Dołoży kolejne miliony czy zabierze innym? Oby miał wkrótce taki problem.
Dariusz Czernik / “Sport”
Premier Donald Tusk stanął na czele Komitetu Organizacyjnego piłkarskich mistrzostw Europy 2012. W skład komitetu weszli też m.in. wicepremierzy Waldemar Pawlak i Grzegorz Schetyna, minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, minister sportu i turystyki Mirosław Drzewiecki, prezydenci czterech miast, w których odbywać się będą mecze, przedstawiciel PZPN oraz przewodniczący wszystkich klubów parlamentarnych. Sekretarzem Komitetu został Tomasz Arabski. Donald Tusk zapowiedział, że Komitet Organizacyjny będzie się spotykał regularnie, co najmniej raz na kwartał. Premier zapewnił prezydentów miast-organizatorów piłkarskich mistrzostw Europy 2012 w Polsce i Ukrainie, że budowa stadionów w Gdańsku, Wrocławiu i Poznaniu będzie współfinansowana przez budżet centralny. Podczas spotkania w Warszawie szef rządu przedstawił harmonogram prac przygotowawczych do mistrzostw. Premier określił wysokość dofinansowania na około 1/3 całości kosztów, co oznacza, że Poznań i Wrocław otrzymają na ten cel po ok. 110 mln złotych, a Gdańsk ok. 144 mln złotych. (PAP)
|