Relacja z przygotowań do Mistrzostwa Europy w piłce nożnej w Polsce i na Ukrainie
entries comments

Piętnaście ustaw zamierza zmienić rząd w związku z Euro 2012. Dokładna mapa przygotowań do tej imprezy ma być znana w ciągu trzech miesięcy

W pierwszej kolejności zmienione zostaną przepisy mające usprawnić budowę dróg, stadionów i infrastruktury sportowej. Chodzi m.in. o ustawy - Prawo budowlane, o zagospodarowaniu przestrzennym oraz o gospodarce nieruchomościami.

- Chcemy maksymalnie przyspieszyć tego rodzaju inwestycje, wprowadzając rozwiązania prawne, które ułatwiłyby pozyskiwanie gruntów. Obecne procedury sprawiają, że proces ten może się ciągnąć latami - mówi Przemysław Gosiewski, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów. W efekcie uproszczone mają być przepisy dotyczące tworzenia miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego oraz odrolniania gruntów. Trudniej będzie też blokować inwestycje związane z piłkarskimi mistrzostwami Europy, gdyż rząd rozważa, tak jak w przypadku budowy autostrad, stosowanie wywłaszczeń terenów, na których np. mają być budowane stadiony.

Zmienić się mają również regulacje ułatwiające pozyskiwanie obszarów na budowę lotnisk. W tym celu ma zostać znowelizowana m.in. ustawa o gospodarowaniu niektórymi składnikami mienia Skarbu Państwa oraz o Agencji Mienia Wojskowego.

Na rządowej liście znalazły się także przepisy dotyczące przejść granicznych oraz prawo dewizowe.

Znaczenie mają mieć też zmiany w ustawie o partnerstwie publiczno-prywatnym.

- Akcent kładziemy na stworzenie odpowiedniego mechanizmu finansowego, który połączy środki publiczne i prywatne oraz pozwoli wykorzystać pieniądze unijne. W najbliższym czasie projekt zmian powinien zostać skierowany na posiedzenie rządu - mówi Piotr Woźniak, minister gospodarki.

Dodatkowo ma zostać przygotowana specjalna ustawa, która określi kompetencje poszczególnych ministrów oraz ich zakres odpowiedzialności za przygotowania do imprezy.

Gosiewski zapowiada, że w połowie maja spotka się z władzami samorządowymi, aby poznać ich oczekiwania w związku z Euro. Dokładny plan przygotowań ma być znany wciągu trzech miesięcy.
tpiet

Źródło: Rzeczpospolita

maj 6, 2007 | Komentarze (0) | Infrastruktura, Polska, Stadiony | by kwojcik.

Szczęśliwie zmierzamy do końca “wielkiej majówki”, chociaż w moim fachu funkcjonuje ona jako dopust boży, bo w sporcie dzieje się w tym czasie aż miło, gazety też wychodzą i żadnej laby nie mamy – pisze Trybuna.

Dzieje się głównie w piłce nożnej i to tak gwałtownie, iż prezes Michał Listkiewicz nawet 3 maja musiał pojechać do Nyonu, aby spotkać się z szefem UEFA Michelem Platinim. Znak to, iż PZPN gracko działa w sprawie przygotowań do Euro 2012, bo wizyta miała wysondować, czy centrala zgodzi się, aby mecze gościły nie cztery polskie miasta, ale sześć; bo ciśnienie z Krakowa i Chorzowa jest ogromne…

Ze strony rządowej tydzień po powołaniu komitetu organizacyjnego upłynął pod znakiem – co było do przewidzenia – ciszy absolutnej, chociaż miasto mówi, że minister Tomasz Lipiec penetruje stołeczne wieżowce (”offices to let”), aby wynająć luksusowe gniazdko dla “sztabu projektu”, bo w końcu musi on (sztab) powstać. Minister był też aktywny na łamach “Życia Warszawy” i udzielił wywiadu pod dramatycznym tytułem “Prezes Listkiewicz i ja jesteśmy skazani na siebie”.

No pięknie. Tylko dlaczego Lipiec pytany o to, czy zwyciestwo w Cradiff oznacza zakopanie topora wojennego pomiędzy nim a “Listkiem”, odpowiada tak: “Przez cały czas trwania konfliktu starałem się nie odnosić do konkretnych osób. To nie zawsze się udawało, bo dziennikarze chcieli »krwi«. Prawda jest taka, że trzeba zachowywać się racjonalnie”. No bardzo pięknie, chociaż z tą “krwią” to bym nie przesadzał, a brukowców, panie ministrze, nie utożsamiał z dziennikarstwem.

Lipca, sądzę, czekają teraz także inne kłopoty, bo premier wtrynił mu zastępcę w osobie LPR-owca Masina, który zastąpił równie udanego LPR-owca Pardę. Ten drugi był średnio szkodliwy, bo w pracy ponoć bywał rzadko, a Masin (”specjalista” od profesora Bartoszewskiego) to kawał byka i już zapowiedział, że “będzie wprowadzał do sportu elementy wychowania patriotycznego”, w czym mają mu pomóc pozostali jeźdźcy LPR-owskiej apokalipsy, czyli Giertych (oświata) i Farfał (wiceprezes TVP).

Źródło: Trybuna

maj 5, 2007 | Komentarze (0) | Polska | by bociang.

PKP Intercity wyda 1,5 mld na TGV

PKP Intercity nabierają prędkości przed EURO 2012. Chcą wozić kibiców w superszybkich pociągach. Planuje zakup 20 zestawów.

PKP Intercity od dawna marzą się szybkie pociągi klasy TGV, ale odkładały zakupy na później. Nie było pieniędzy na takie inwestycje, a poza tym nie bardzo byłoby po czym jeździć, ponieważ infrastruktura kolejowa nie jest przystosowana do dużych prędkości. Po przyznaniu Polsce praw do organizacji piłkarskich mistrzostw Europy przewoźnik uznał jednak, że nie ma co czekać.

— Podjęliśmy decyzję o kupnie 20 składów w ciągu najbliższych dwóch-trzech lat — mówi Czesław Warsewicz, prezes PKP IC.

Ruszyły już prace nad studium wykonalności projektu. Według wstępnych szacunków, na kupno 20 pociągów potrzeba około 380 mln EUR (blisko 1,5 mld zł). Plan zakłada sfinansowanie inwestycji z dwóch źródeł: ze środków własnych i funduszy unijnych. Pół na pół.

Z własnej kieszeni

PKP IC zamierzają dobrać się do Sektorowego Programu Operacyjnego - Transport na lata 2007-2013. Z pozostałą częścią pieniędzy nie powinno być problemów. PKP IC mają trochę własnych pieniędzy. W 2006 r. zysk wyniósł 32 mln zł. Plan na ten rok jest nie mniej ambitny, a wyniki pierwszego kwartału dają nadzieję, że uda się go zrealizować. Po raz pierwszy w historii przewoźnik odnotował bowiem zysk — skromny, bo 1,5 mln zł, jednak w tym samym czasie w 2006 r. spółka była na minusie, a strata wyniosła ponad 7 mln zł. Do tej pory pierwsze miesiące roku to był czas dla przewoźnika stracony. Martwy sezon, kiedy przejadało się pieniądze zarobione w czasie wakacyjnego szczytu. W tym roku trend się zmienia, i to coraz wyraźniej. Dane za kwiecień pokazują, że podróżni znowu polubili jazdę pociągiem. Wyniki za dwie dekady są lepsze niż w najbardziej gorącym dla kolei miesiącu wakacyjnym 2006 r.

Spółka ma trochę własnych pieniędzy, ale liczy przede wszystkim na zewnętrzne źródła finansowania. Prezes tłumaczy, że PKP IC nie mają żadnych problemów z zaciągnięciem kredytu.

— Niemal od ręki możemy dostać już dzisiaj 200 mln zł — zapewnia Czesław Warsewicz.

Stosunek zadłużenia do kapitałów własnych pozostawia jeszcze ogromny margines bezpieczeństwa dla planów kredytowych spółki.

W rękach PKP PLK

Kiedy superszybkie pociągi pojawią się na torach? Nieprędko. Według wstępnego harmonogramu, PKP IC zamierzają złożyć w Brukseli potrzebne dokumenty jeszcze przed końcem wakacji. Jeśli wszystko pójdzie po myśli zarządu, to przetarg na zestawy zespolone zostanie rozpisany na przełomie tego i przyszłego roku. Pierwsze szybkie pociągi pojawiłyby się na torach być może już w roku debiutu spółki na giełdzie, który planowany jest w 2010 r. Być może rok później. W każdym razie prezes PKP IC jest pewien, że kibice będą jeździć na mecze EURO 2012 z prędkością powyżej 200 km/h.

Pytanie tylko, czy superszybkie pociągi będą miały po czym jeździć. Obecny stan torów nie pozwala rozwijać szybkości większej niż 160 km/h. Na niektórych odcinkach muszą zwalniać do kilkudziesięciu kilometrów na godzinę.

Piłka jest teraz po stronie PKP Polskie Linie Kolejowe, które odpowiadają za stan kolejowej infrastruktury.

Eugeniusz Twaróg

Źródło: Puls Biznesu

maj 4, 2007 | Komentarze (0) | Infrastruktura, Polska | by bociang.


O nas | Reklama | Mapa strony
Wiadomości Euro 2012
by ICSK Crew