W Polsce konstytuują się regionalne komitety Euro 2012, tymczasem na zielonej Ukrainie praca wre. Tam mają już coś więcej niż tylko ścierniska.
Jerzy Kosa z wrocławskiego MOSiR-u przebywał ostatnio w Dniepropietrowsku, gdzie w wolnym czasie “wizytował” tamtejszy stadion - jedną z aren Euro. Rozbiórka obiektu, istniejącego od 1967 roku, rozpoczęła się wiosną 2005. Trybuny mają zostać rozbudowane z 24 000 miejsc na - uwaga - 31 003. Ta końcówka pokazuje, że przy budowie ma nie brakować precyzji. Niemieckiej precyzji, bo kierownictwo sprawują firmy zza naszej zachodniej granicy. Robotnicy czy też - jak kto woli - podwykonawcy (ładniej brzmi), pochodzą z Ukrainy i Turcji. Metalowa konstrukcja zadaszenia zostanie pokryta przezroczystymi płytami. Kibice mają wchodzić za okazaniem biletu elektronicznego, a parking pomieści 135 autokarów i 1 050 samochodów. Koszt całego przedsięwzięcia - około 65 mln euro, w czym partycypują Priwatbank oraz klub FK Dnipro Dniepropietrowsk.
Ukraińcy zapewniają, że obiekt zostanie oddany już we wrześniu tego roku. Jesienią planują na nim zorganizować mecz swojej narodowej drużyny z Albanią. Nasi partnerzy podpisali już także umowy o budowę hoteli z sieciami Radisson i Hilton. Na razie jesteśmy więc jakieś kilka lat za Ukraińcami. Zatem - do pracy rodacy!
Źródło:Słowo Polskie Gazeta Wrocławska

Brak komentarzy.
Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URI
Dodaj komentarz